Walcz, uciekaj albo nie ruszaj się

Schemat reagowania walcz, uciekaj lub nie ruszaj się został po raz pierwszy opisany przez fizjologa Waltera Cannona (1929). Następnie, w roku 1930, endokrynolog Hans Selye zauważył, że zwierzęta i ludzie zadziwiająco podobnie reagują na różnego rodzaju czynniki powodujące stres. Nasze ciała wykazują takie same reakcje na pewne rodzaje sytuacji. PKZ 110.

Działanie według schematu walcz, uciekaj lub nie ruszaj się jest ostrą, intensywną forma reakcji stresowej. PKZ 111.

Większość ludzi, myśląc o swym mózgu, wyobraża sobie tę jego część, którą nazywamy korą mózgową. To tam zachodzą procesy związane ze świadomym myśleniem, posługiwaniem się językiem i logiką. Mózg składa się jednak z wielu części, a każda z nich funkcjonuje inaczej. Jedna z nich zwana jest ciałem migdałowatym. Pełni ono wiele funkcji, a do jego głównych zadań zależy zarządzanie reakcjami „walcz albo uciekaj” w sytuacjach zagrożenia. CPN 82.

Funkcją układu współczulnego jest uruchamianie mechanizmu „walcz lub uciekaj”; przeciwwagę dla niego stanowi układ przywspółczulny, który umożliwia „odpoczynek i trawienie”. PKZ 40.

Błyskawiczne działanie będące wynikiem  procesu zachodzącego w ciele migdałowatym jest zwykle nazywane reakcją walcz lub uciekaj. PKZ 41.

Wolimy mówić o reakcji walcz, uciekaj lub nie ruszaj się, ponieważ osoby będące pod wpływem ogromnego stresu często stwierdzą, iż czują się sparaliżowane. Może się to wydawać dziwne, ale w pewnych sytuacjach znieruchomienie mogło być dla naszych przodków równie pomocne, jak walka lub ucieczka. PKZ 42.

Kiedy doświadczasz reakcji walcz, uciekaj lub nie ruszaj się, ciało migdałowate staje się kierowcą, a ty – pasażerem. PKZ 42.

Wiesz, że kora mózgu powoduje zamartwianie się, obsesje i interpretacje, które wywołują lęk; poznałeś też funkcje ciała migdałowatego, inicjującego reakcje fizyczne, takie walcz, uciekaj lub nie ruszaj się. Wiele osób czuje się nieco lepiej, znając źródła różnych objawów lęku, a także wiedząc, że ich stany lękowe są uzasadnione i nie oznaczają popadania w szaleństwo. PKZ 44.

Gdy jądro środkowe [ciała migdałowatego] zainicjuje atak paniki, przejmuje nad nami kontrolę, a wpływ kory mózgu na nasze działania jest znikomy. Niektóre osoby podczas paniki reagują bardzo agresywnie, inne – wycofują się z danej sytuacji, jeszcze inne – nieruchomieją. Jeśli masz atak paniki, a ludzie dookoła próbują przekonać cię logicznymi argumentami, że nie powinieneś panikować, w rzeczywistości mówią do kory mózgu, która pozostaje wyłączona. PKZ 64.

Warto podkreślić, że cztery z sześciu podstawowych ludzkich emocji o silnym zabarwieniu psychofizycznym to emocje negatywne: strach, złość, wstręt i smutek. Najwyraźniej w przeszłości to właśnie one najlepiej sprawdzały się przy adaptowaniu naszych organizmów do walki i ucieczki, torując tym samym skuteczna drogę do przetrwania i rozwoju gatunku. I choć lubimy myśleć o sobie jako istotach racjonalnych, logicznych i podejmujących przemyślane decyzje, to prawda jest taka, że podobne przekonania zawierają w sobie sporych rozmiarów iluzję. Ogólny szkic rodzącej się decyzji powstaje bowiem z gry emocji, a nie schludnie wyglądającego bilansu zysków i strat. Ten ostatni element jest już tylko wisienką na ewolucyjnym torcie i ma za zadanie uzasadnić „racje serca”, integrując emocje z faktami. SPW 129-130.

Te wszystkie zmiany w fizjologii, zachowaniu i myśleniu są częścią reakcji lekowej określanej mianem reakcji „walki, ucieczki lub bezruchu”. Każda z tych trzech możliwości bywa przystosowawcza w obliczu zagrożenia. Jak to? Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w mieście, którego nie znamy. Idziemy na wieczorny spacer i po jakimś czasie na jednej z ciemnych ulic orientujemy się, że zgubiliśmy drogę. W odległości 20 metrów widzimy mężczyznę, który idzie w naszym kierunku. Jesteśmy przekonani, że nas zobaczył, zaraz nas zaatakuje i okradnie. Co możemy zrobić? Możemy na przykład zacząć z nim walczyć. W takiej sytuacji serce zaczyna szybciej pompować krew, oddech przyspiesza, napinają się mięśnie. Po chłodzi ciało. Te wszystkie zmiany zachodzące w ciele mają nam pomóc i stanowią fizjologiczny komponent reakcji „walki”. Możemy też uznać, że walka z mężczyzną na ciemnej ulicy wcale nie będzie dobrym pomysłem. Lepiej uciekać. Prędkości doda nam – podobnie jak w poprzednim scenariuszu – przyspieszone bicie serca, mnóstwo tlenu, napięte mięśnie i pot. Te same reakcje fizjologiczne, które zachodzą w reakcji „walki”, obserwujemy więc też w reakcji „ucieczki”. Po prostu zużywamy dodatkową energię na szybki bieg, a nie potyczkę. Przy odrobinie szczęścia ucieczka uratuje nas przed atakiem napastnika. Sprawdzić może się też trzeci typ reakcji, czyli znieruchomienie. Może bowiem ów mężczyzna jeszcze nas nie zauważył? I jeśli tylko będziemy naprawdę cicho, to przejdzie obok, nieświadomy naszej obecności? Bezruch wymaga bardzo napiętych, sztywnych mięśni. Jeśli usztywnimy klatkę piersiową, nawet oddech będzie niewidoczny. TPU 229-230.

Te trzy reakcje lękowe – reakcja walki, ucieczki i znieruchomienia – sprawdzają się w obliczu niebezpieczeństwa. Lęk jest przystosowawczy w konfrontacji z realnymi zagrożeniami. Nie chcielibyśmy się go zupełnie wyzbyć. Lęk najlepiej jest traktować tak jak ból – wyeliminowanie bólu byłoby ryzykowne, ponieważ nie wiedzielibyśmy, że należy odsunąć rękę znad palnika. Na podobnej zasadzie lęk informuje nas o zagrożeniach, które trzeba pokonać lub opanować. Niestety lęk pojawia się też wtedy, gdy oglądamy przestępstwo w filmie i kiedy stajemy przed publicznością, aby wygłosić przemówienie. W tej książce poznamy metody zmniejszania lęku w sytuacjach, w których nic nam nie grozi, ryzyko jest mniejsze, niż nam się wydaje albo – ogarnięci lękiem – przestajemy sobie radzić. W terapii lęku uczymy się szybciej oceniać stopień rzeczywistego zagrożenia i łagodzić reakcję lękową wówczas, gdy niebezpieczeństwo jest mniejsze, niż się spodziewaliśmy albo można sobie z nim poradzić. W tym celu musimy niejednokrotnie konfrontować się z tym, co rodzi w nas lęk, aby ocenić, czy rzeczywiście coś nam zagraża i w jakim stopniu potrafimy sobie z tym poradzić. TPU 230.

Istnieją zatem dwie drogi aktywacji ciała migdałowatego: szybka i wolna. W odpowiedzi na bezpośrednie zagrożenie szybki obwód wysyła informacje czuciowe do wzgórza (głównej stacji przekaźnikowej mózgu),  następnie bezpośrednio do ciała migdałowatego. W konsekwencji osoba może wyczuć zagrożenie, nie mając jawnej wiedzy ani myśli na jego temat. Szybka droga do ciała migdałowatego może uruchomić reakcję „walki lub ucieczki” i wywołać flashbacki w zaburzeniu stresowym pourazowym za pośrednictwem tej „wstępujące” drogi. (…) Wolna droga aktywuje sieć wykonawczą przed okolicami podkorowymi sieci istotności. Informacje czuciowe docierające do wzgórza są przekazywane do kory i hipokampu i ostatecznie do ciała migdałowatego. AUM 58-59.

Układ nerwowy przetwarza informacje sensoryczne ze środowiska i bezustannie ocenia stopień zagrożenia. Ukułem osobny termin – neurocepcja – na określenie tego, jak obwody neuronalne rozróżniają, czy dane sytuacje lub osoby są dla jednostki bezpieczne, niebezpieczne lub zagrażające jej życiu. Nasze dziedzictwo gatunkowe sprawia, że neurocepcja zachodzi w najstarszych częściach mózgu bez udziału naszej świadomości. Rozpoznanie osoby jako bezpiecznej lub niebezpiecznej aktywuje zdeterminowane neurobiologicznie zachowania prospołeczne lub obronne. Nawet jeśli na poziomie poznawczym nie jesteśmy świadomi niebezpieczeństwa, to na poziomie neurofizjologicznym nasze ciało zainicjowało już sekwencję procesów neuronalnych ułatwiających adaptacyjne zachowania obronne, takie jak walka, ucieczka lub znieruchomienie. Układ nerwowy dziecka (lub dorosłego) może wykryć niebezpieczeństwo bądź zagrożenie życia, ilekroć znajdzie się ono w nowym środowisku lub spotyka obcą osobę. Na poziomie poznawczym nie ma żadnego powodu, by odczuwało lęk. Często jednak, nawet jeśli ma świadomość, że jest bezpieczne, jego ciało i tak nie chce być mu posłuszne. Czasami to nieposłuszeństwo ma charakter ukryty i tylko dana osoba wie, że serce wali jej jak młotem, coś ściska ją w piersi i ma miękkie kolana. U innych osób reakcje te mogą być bardziej widoczne: drżą im ręce, oblewają się rumieńcem, na ich dłoniach i czole pojawiają się kropelki potu. Jeszcze innym krew odpływa z twarzy, kręci im się w głowie i są bliskie omdlenia. Neurocepcja wyjaśniałaby, dlaczego niemowlę gaworzy radośnie na widok znanego mu opiekuna lub opiekunki i płacze, gdy zbliża się do niego ktoś obcy, albo dlaczego maluch lubi, gdy przytulają go mama lub tata, ale taki sam gest obcej osoby interpretuje jako atak. PNE 38.

Teoria poliwagalna (łącznie z pojęciem neuropercepcji) mówi nam, że zakres naszych zachowań społecznych ogranicza fizjologia będąca wynikiem ewolucji fizjologii niższych kręgowców. Gdy czujemy strach, pozostajemy zależni od obwodów neuronalnych, które pojawiły się na drodze ewolucji u stojących niżej kręgowców, zapewniając im adaptacyjne strategie obronne. Te obwody odpowiadają za mechanizmy fizjologiczne inicjujące odruchowo zachowania mobilizujące lub znieruchomienie, nim jeszcze jesteśmy świadomi na poziomie umysłowym tego, w jakiej się znaleźliśmy się sytuacji. Kiedy natomiast neurocepcja mówi nam, że środowisko jest bezpieczne, a ludzie wokół nas są godni zaufania, powoduje to wyłączenie mechanizmów obronnych. Możemy zachowywać się w sposób sprzyjający zaangażowaniu społecznemu i pozytywnemu przywiązaniu. PNE 50-51.

Bibliografia: wykaz skrótów



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *