Psy Pawłowa

Fizjolog, fizyk oraz laureat nagrody Nobla, Iwan Pawłow, zaliczał się raczej do miłośników psów. Odkrył, że psy znajdujące się w jego laboratorium zaczynały ślinić się, gdy nadchodziła pora karmienia. Jego obserwacje rozpoczęły się dzięki dziwnemu przypadkowi. Pewnego ranka chorobliwie punktualny i wymagający Pawłow strofował swojego asystenta za to, że ten spóźnij się 10 minut do pracy. Był rok 1917 i asystent natknął się na blokadę drogi, ustawioną przez rewolucjonistów, która przecięła jego codzienną marszrutę, zmuszając go do zmiany trasy. Nie było to jednak wystarczające wytłumaczenie dla doktora Pawłowa. Gdy asystent dotarł wreszcie do pracy, Pawłow był wściekły. Dzięki temu odkrył jednak, że psy laboratoryjne, na których prowadzili badania, zaczynały się ślinić, słysząc regularne, mocne kroki asystenta wchodzącego do laboratorium, zanim jeszcze widziały, jak przygotowuje dla nich pożywienie. Pawłow podchwycił tę obserwację „fizjologicznego wydzielania”, przyjmując zachowanie psów jako dowód na istnienie nowego prawa behawioralnego: odruchów warunkowych. Psy nauczyły się reagować „w sposób uwarunkowany” na neutralne bądź niepowiązane wydarzenia, które kojarzyły im się ze zbliżaniem się pewnego rzeczywistego zdarzenia, jakim był dla nich smak apetycznego pokarmu w pysku. Regularna zbieżność w czasie doprowadziła do tego, że kojarzyły pewne wydarzenia z innymi wydarzeniami. W zasadzie wszystkie zwierzęta – od organizmów jednokomórkowych po ludzi – są uwarunkowane tak, aby reagowały z możliwe do przewidzenia sposoby. Niektóre z nich możemy łatwo modyfikować, inne zaś są trudniejsze do zmiany. ZBC 165-166.

Iwan Pawłow (1849-1936) poczułby się urażony, gdybyś nazwał go psychologiem. W gruncie rzeczy miał on tylko pogardę dla ówczesnej psychologii strukturalistycznej i funkcjonalistycznej, którą uważał za beznadziejnie uwikłaną w spekulacje dotyczące subiektywnego życia psychicznego. Pawłow i setki badaczy-statystów, którzy przeszli przez rosyjską „fabrykę” jego badań, słynęli ze swych prac nad fizjologią trawienia – za które Pawłow w 1904 roku dostał Nagrodę Nobla. Jednakże wbrew oczekiwaniom, eksperymenty nad ślinieniem (pierwszy etap trawienia) nie powiodły się, co skłoniło Pawłowa i jego ekipę do zboczenia z drogi i poszukania „objazdu” przez dziedzinę psychologii uczenia się – „objazdu”, który zajął Pawłowowi resztę życia. Problem, który napotkali, polegał na tym, że ich zwierzęta eksperymentalne zaczynały się ślinić, jeszcze zanim wprowadzono im pokarm do pyska. W istocie ślina zaczynała płynąć, gdy zwierzęta zobaczyły pokarm, lub nawet wtedy, gdy usłyszały kroki asystenta niosącego jedzenie. (Normalnie ślinienie występuje po wprowadzeniu pokarmu do pyska). PKK II 119.

Pawłow stawiał psom pozornie proste zadanie polegające na różnicowaniu koła i elipsy. Po jednym bodźcu zawsze podawano pokarm, a po drugim aplikowano bolesny wstrząs elektryczny. Jednakże po serii prób zadanie stawało się trudniejsze, gdyż Pawłow stopniowo zmieniał elipsę tak, że była coraz bardziej podobna do koła – aż do tego stopnia, że psy nie były w stanie rozróżnić tych figur. A jak reagowały? Gdy różnicowanie było coraz trudniejsze, ich reakcje stawały się bardziej nieprzewidywalne. W końcu, gdy psom coraz bardziej myliło się koło z elipsą, warczały i kłapały pyskami na eksperymentatorów. Ponieważ takie gwałtowne reakcje przypominają zachowanie ludzi „neurotycznych”, którzy stają się drażliwi i nastawieni obronnie, kiedy mają dokonać trudnego wyboru, ten wzorzec zachowania nazwano nerwicą eksperymentalną. Nawet dzisiaj wzorzec ten służy jako model pogorszenia funkcjonowania, które obserwuje się zarówno u ludzi, jak i zwierząt będących pod wpływem stresu. PKK II 126.

Jaka więc ważna nauka wynika z wszystkich tych prac nad wyuczonymi awersjami i lękami? W warunkowaniu w grę wchodzi zarówno natura, jak i uczenie się. Innymi słowy, warunkowanie jest zależne nie tylko od wyuczonego związku między bodźcami a reakcjami, lecz także od tego, w jaki sposób organizm jest genetycznie dostrojony do pewnych bodźców w swym środowisku. O tym, czego organizm może, a czego nie może nauczyć się w danej sytuacji, decyduje w pewnej mierze jego historia ewolucyjna. A to jest idea, której Pawłow nie rozumiał. PKK II 130.

Nowe osoby wchodzące do pomieszczenia (goście Pawłowa i on sam) stanowiły nowy bodziec, który przykuwał uwagę psa, czyli odwracał ją od dzwonka i jedzenia, a kierował na zmianę, jak zaszła w laboratorium. Pawłow nie był pierwszym naukowcem, który zaobserwował to zjawisko, ale jako pierwszy dostrzegł jego cel i wskazał tenże w nazwie, jaką nazwał owemu zjawisku: odruch śledzenia. Zrozumiał, że każde zwierzę, aby przetrwać, musi być bardzo wyczulone na zmiany zachodzące w najbliższym otoczeniu oraz musi badać i oceniać owe zmiany pod kątem ewentualnych niebezpieczeństw lub szans, jakie mogą ze sobą nieść. Odruch ten jest tak silny, że tłumi wszystkie inne działania. CPS 108.

A potem Pawłowowi błysnęła myśl, która miała na trwałe zapisać jego i jego psy w historii. Zdał sobie sprawę, że czworonogi uczyły się z otoczenia. Psy nie reagowały na naturalny bodziec w postaci pożywienia na języku, ale na pierwotnie neutralny widok – asystentów w białych fartuchach – który teraz kojarzyły ze smakiem mączki mięsnej. Ostatecznie nazwano to odruchem warunkowym. DZA 208.

Bibliografia: wykaz skrótów



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.