Poczucie winy

Wstyd i poczucie winy są blisko ze sobą związane. Czujemy się winni zwykle wtedy, kiedy wierzymy, że naruszyliśmy ważne dla nas zasady albo nie sprostaliśmy standardom, które sami sobie wyznaczamy. Czujemy się winni, gdy uznamy, że zrobiliśmy coś złego. Jeśli wydaje nam się, że „powinniśmy” byli zachować się inaczej albo „lepiej”, zapewne dręczy nas poczucie winy. Wstyd też łączy się z poczuciem, że zrobiliśmy coś złego, jednocześnie zakładamy jednak, że skoro zrobiliśmy cos złego, to „coś jest z nami nie tak”, jesteśmy „do niczego”, zachowujemy się „nieadekwatnie”, jesteśmy „beznadziejni”, „okropni” i „źli”. Wstyd przeważnie wiąże się z niezwykle negatywnym oglądem siebie. Często dotyczy doświadczeń, które skrywamy głęboko w sobie. Możemy myśleć, że „gdyby inni poznali tę tajemnicę, poczuliby obrzydzenie lub zaczęliby gorzej o mnie myśleć”. Dlatego źródło wstydu jest rzadko ujawniane; pozostaje w ukryciu i niszczy nam życie. Wstyd często towarzyszy rodzinnym sekretom – taka głęboko skrywana tajemnicą bywa alkoholizm, wykorzystywanie seksualne, aborcja, bankructwo i inne zachowania potępiane przez społeczeństwo. UPN 270.    

Aby pokonać wstyd i poczucie winy, nie musimy dawać sobie taryfy ulgowej, jeśli uważamy, że postąpiliśmy niewłaściwie. Powinniśmy natomiast przyjąć odpowiedni stopień odpowiedzialności i pogodzić się z tym, co się stało. W tym procesie możemy wyodrębnić pięć kroków: oceniamy powagę swoich czynów, rozważamy stopień, w jakim jesteśmy odpowiedzialni za daną sytuację, wynagradzamy szkody, które poczyniliśmy, przerywamy milczenie i wybaczamy sobie. Może się okazać, że chcąc pokonać wstyd, będziemy musieli wykonać wszystkie pięć kroków. UPN 270.

Czujemy się winni, gdy uważamy, że zrobiliśmy coś złego albo nie sprostaliśmy wyznaczonym sobie standardom. Poczuciu winy często towarzyszą myśli zawierające słowa „powinienem był”, „powinnam była”. Wstyd wiąże się z przekonaniem, że zrobiliśmy coś złego i musimy to utrzymać w tajemnicy, ponieważ czyn ten świadczy o naszej niegodziwości. Wstyd i poczucie winy można zmniejszyć lub wyeliminować, jeśli ocenimy powagę naszych czynów, rozważymy stopień, w jakim jesteśmy osobiście odpowiedzialni za wynikłą sytuację, zadośćuczynimy za ewentualne szkody, przerwiemy milczenie i wybaczymy sobie. UPN 281.

Poczucie winy jest emocją złożoną ze złości na siebie i lęku przed odwetem za coś, co zrobiliśmy, czego nie zrobiliśmy lub co pomyśleliśmy. Często jest nieracjonalne i zawsze bolesne. Ów ból może złagodzić choćby niewielkie otwarcie się przed innymi. Ujawnienie tego, co zrobiliśmy lub pomyśleliśmy, zmniejsza poczucie winy w dwojaki sposób. Po pierwsze, nie musimy dłużej marnować energii na trzymanie swojego wykroczenia w tajemnicy. Po drugie, w momencie ujawnienia przyczyny poczucia winy możemy spojrzeć na nią bardziej obiektywnie, a także otrzymać informację zwrotną od innych. To zapewnia okazję do oceny, czy poczucie winy jest uzasadnione, czy też nasze zasady i wartości są zbyt surowe i bezwzględne. Otwarcie się przed innymi jako „pierwszą pomoc” w przypadku poczucia winy zostało wręcz zinstytucjonalizowane. Katolicy się spowiadają, protestanci dzielą swoim świadectwem, członkowie grup Anonimowych Alkoholików  ogłaszają, że są katolikami, a uczestnicy terapii ponownie przeżywają traumatyczne zdarzenia. Aby doświadczyć leczniczych skutków odsłaniania się, nie potrzebujesz jednak duchownego ani terapeuty – wystarczy dobry przyjaciel. SKP 31.

Wina jest silną bronią słabych. Wywołując u sprawującego władzę poczucie winy, podwładny może płynąć na niego, by postąpił zgodnie z jego życzeniem. BZK 390.

Sumienie jest wewnętrznym postrzeżeniem odrzucenia określonych, istniejących w nas pobudek życzeniowych; akcent kładzie się tu jednak na to, że odrzucenie to nie musi się odwoływać do czegoś innego i że jest ono pewne [gewiss ist] samo siebie. Staje się to bardziej wyraźne w wypadku świadomości winy, kiedy zdajemy sobie sprawę z wewnętrznego potępienia aktów, w których urzeczywistniliśmy pewne pobudki życzeniowe. Uzasadnienie wydaje się tu zbędne; ktokolwiek ma sumienie, musi odczuwać usprawiedliwienie tego potępienia i wyrzuty z powodu popełnionego czynu. Ale taki charakter ma postawa dzikich wobec tabu; tabu jest nakazem sumienia, a naruszenie go wywołuje przeraźliwe poczucie winy, samo przez się  oczywiste w takim stopniu, w jakim jego geneza jest nie znana. A zatem prawdopodobnie i sumienie powstaje na gruncie ambiwalencji uczuć zrodzonych w całkiem określonych stosunkach ludzkich, w których tkwi ta ambiwalencja. FTT 301-302.

Współczesne społeczeństwo oparte jest na współwinie we wspólnie popełnionej zbrodni, religia na świadomości winy i wynikającej z niej skrusze, moralność oparta jest zaś na poły na konieczności społecznej, na poły na potrzebie zadość uczynienia, którego domaga się świadomość winy. FTT 364.

Poczucie mniejszej wartości i poczucie winy w ogóle trudno odizolować od siebie. Być może postąpilibyśmy właściwie, gdybyśmy w tym pierwszym doszukiwali się erotycznego uzupełnienia moralnego poczucia mniejszej wartości. FWP 455.

Poczucie winy z powodu ocalenia (survivor guilt) – poczucie winy, że samemu przeżyło się tragedię, w której inni stracili życie, często połączone z przeświadczeniem, że jest się częściowo odpowiedzialnym za to, co się stało. Zob. też zaburzenie po stresie traumatycznym, zespół ocalenia. CS 525.

Zespół ocalenia (survivor syndrome) – pojęcie wprowadzone przez amerykańskiego psychiatrę, Roberta Jay’a Liftona (ur. 1926), dla określenia wzorca reakcji często występującego wśród osób, które przeżyły przerażające zdarzenia; najważniejszymi objawami są anhedonia, przewlekły lęk, depresja, zaburzenia snu, koszmary senne (1) i w wielu przypadkach także poczucie winy z powodu ocalenia. CS 902.

Znienawidzony prześladujący obiekt był pierwotnie od niemowlęcia obiektem miłości i celem libido, toteż przestępca nienawidzi i prześladuje swój własny kochany obiekt; ponieważ sytuacja ta wydaje się nie do zniesienia, wszelkie wspomnienia i świadomość miłości do obiektu muszą zostać stłumione. Jeżeli świat zaludniają jedynie wrogowie, a taki obraz ma przestępca, nienawiść i zniszczenie są w dużym stopniu usprawiedliwione – taka postawa osłabia częściowo nieświadome poczucie winy. Nienawiść często okazuje się najskuteczniejszym przebraniem dla miłości, nie zapominajmy jednak, że dla osoby żyjącej w poczuciu ciągłego prześladowania bezpieczeństwo jej ego stanowi cel podstawowy. Podsumowując, można powiedzieć, że w wypadkach, gdy funkcja superego sprowadza się głównie do wzbudzania lęku, pobudzać ono będzie gwałtowne mechanizmy obronne ego, mechanizmy aspołeczne i nieetyczne. Gdy tylko sadyzm dziecka osłabnie, a charakter i funkcja superego ulegną zmianie, tak że budzić będzie ono mniej lęku, a więcej poczucia winy, uaktywnią się te mechanizmy obronne, które stanowią bazę dla postawy moralnej i etycznej. Dziecko zaczyna wówczas otaczać swoje obiekty troską i doświadcza uczuć prospołecznych. KOP 257-258.

Wrogie uczucie do tego, kto jest wyższy, a więc według modelu dziecięcego spojrzenia na świat jest postacią obdarzoną atrybutami ojca, budzi poczucie winy, a to z kolei jeszcze większy bunt i agresję. Powstaje nerwicowe błędne koło. Nastawienie urojeniowe powstaje w momencie włączenia mechanizmu projekcji. Własne negatywne uczucia, skierowane do drugiego człowieka, stają się tak integralną częścią obrazu, że ktoś zupełnie niewinnie może stać się groźnym prześladowcą. Patrząc w dół, dostaje się zawrotu głowy, nie ma się o kogo oprzeć, odczuwa się własną samotność i ciężar odpowiedzialności za tych, którzy są niżej. W tej sytuacji też łatwo rodzi się poczucie winy i krzywdy; winy, że z konieczności nieraz musi się krzywdzić zależnych od siebie, a krzywdy, że oni nie są wdzięczni za otaczanie ich opieką i nie robią tego, czego się od nich oczekuje. Nerwicowe błędne koło, napędzane poczuciem winy i krzywdy, wytwarza coraz silniejszy ładunek uczuć negatywnych w stosunku do osób zależnych. KS 100.

Jasne jest teraz, w jaki sposób poczucie winy schizofrenika przeszkadza mu w byciu sobą. Prosty akt osiągnięcia autonomii i odrębności jest dla niego aktem przywłaszczenia sobie czegoś, co prawowicie mu się nie należy – prometejską hybris. LPJ 226.

Odwołaliśmy się do pragnienia śmierci, niebytu, jako chyba najniebezpieczniejszych ciągot. U schizofreników dwa główne motywy łączą się, by utworzyć siłę wciągającą istotę ludzką w stan śmierci-za-życia. Po pierwsze – jest to pierwotne poczucie winy, odczuwanie braku prawa do życia, świadomość bycia przeznaczonym do prowadzenia jedynie życia martwego. Po drugie – jest to prawdopodobnie najbardziej ekstremalna forma postawy defensywnej, jaka może być przyjęta przez człowieka. Nie lęka się on już zmiażdżenia, pochłonięcia, zalania przez rzeczywistość i życie (obojętnie, czy pochodzących od innych ludzi, czy od „wewnętrznych” uczuć i emocji, gdyż jest już i tak martwy. Będąc martwym, nie może już ani umrzeć, ani zabijać. Obawy towarzyszące zazwyczaj schizofrenicznemu poczuciu fantastycznej wszechmocy nikną w warunkach równie fantastycznej niemocy. LPJ 228-229.

Bibliografia: wykaz skrótów



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *