Miłość

Miłość erotyczna – stan intensywnego dążenia do zjednoczenia się z drugą osobą. Doświadczające go osoby są całkowicie pochłonięte obiektem swych uczuć. Przeżywają niewyrażoną radość, doświadczając miłości ukochanego, i skrajną rozpacz, tracąc ją. MPS 557.

Miłość romantyczna – nietrwały i charakteryzujący się silnymi emocjami stan, oparty na zauroczeniu i pożądaniu seksualnym. PKK V 78.

Miłość romantyczna (romantic love). Według Sternberga, połączenie namiętności i bliskości. ACI 420.

Miłość pełna (consummate love). Według Sternberga, połączenie bliskości, namiętności i zaangażowania. ACI 420.

Miłość braterska – uczucie, jakim obdarzamy osoby, z którymi nasze życie jest głęboko związane. MPS 561.

Miłość partnerska (companionate love) – uczucie bliskości i czułości, które żywimy wobec innej osoby, kiedy jesteśmy do niej głęboko przywiązani, chociaż nie musimy w jej obecności doświadczać namiętności czy podniecenia. ACI 420.

Zdrowa miłość, według A.T. Becka, zawiera takie komponenty jak: wyrażanie uczuć, dominacja uczucia życzliwości, troska, akceptacja, empatia, wrażliwość, zrozumienie, życzliwość, doświadczanie zadowolenia, wsparcie oraz wymaga też zaufania, wierności, zaangażowania i kooperacji. OPK 58.

Miłość namiętna (passionate love) – uczucie intensywnego pragnienia czy tęsknoty (któremu towarzyszy pobudzenie fizjologiczne), jakiego doświadczamy wobec innej osoby; gdy nasza miłość jest odwzajemniona, mamy poczucie wielkiego spełnienia i ekstazy, kiedy jednak nie jest wzajemna, odczuwamy smutek i rozpacz. ACI 419.

Jeśli dwie osoby odkryły, że mają taki sam gust muzyczny, takie same poglądy polityczne i postawy wobec edukacji, to prawdopodobnie zaprzyjaźnią się ze sobą, ponieważ w istocie wymieniły one swoje gusty i postawy. Ta zasada podobieństwa wyjaśnia także, dlaczego nastolatki najczęściej znajdują przyjaciół wśród tych, którzy podzielają ich poglądy polityczne i religijne, aspiracje edukacyjne oraz postawy wobec muzyki, alkoholu i narkotyków. Podobieństwo wyjaśnia również fakt, że większość ludzi znajduje współmałżonków w tym samym wieku, tej samej rasy, mających taki sam status społeczny, takie same postawy i wartości. Ogólnie rzecz biorąc, podobieństwo, tak samo jak bliskość, sprawia, że serca stają się czulsze. PKK V 66-67.

Hipoteza dopasowania – przewidywanie, że większość ludzi znajdzie przyjaciół i partnerów, którzy są postrzegani jako mniej więcej tak samo atrakcyjni, jak oni sami. PKK V 69.

Można postawić śmiałą tezę, że miłość jest fenomenem będącym obiektem zainteresowania od zarania dziejów ludzkości. W powyższym zdaniu użyto słowa „fenomen”, ponieważ miłość jest czymś więcej niż tylko uczuciem, chociaż uczuciem się ją często określa. Związane są z nią wszystkie procesy psychiczne człowieka – popędowo-motywacyjne, emocjonalne, poznawcze. Procesy te są niejednoznacznie związane z tym fenomenem – czasami miłości towarzyszy motywacja do bycia blisko danej osoby, czasami chęć oddalenia się od niej; towarzyszą jej emocje pozytywne, lecz także negatywne; towarzyszyć je również mogą myśli wzajemnie za sobą sprzeczne. Tę zawiłość miłości próbują wyjaśnić przedstawiciele religii, sztuki i nauki. Próbę uchwycenia tego fenomenu z perspektywy jednej z nauk – psychologii – podjęto też w niniejszej książce. OPK 9.

W latach 80. amerykański psycholog Robert Sternberg podjął problematykę miłości i przedstawił jej własną koncepcję opartą na trzech komponentach składowych, których występowanie i intensywność charakteryzują relacje miłosne. Według trójczynnikowej koncepcji miłości R. Sternberga miłość jest fenomenem, na który składają się intymność, namiętność i zaangażowanie, których natężenie może ulegać przemianie podczas trwania związku. Teorię tę spopularyzował i rozwinął w Polsce Bogdan Wojciszke. Namiętność, kojarzona potocznie najczęściej z seksualną sferą relacji, ma w opisywanej koncepcji znacznie szersze znaczenie. Przejawia się ona najczęściej w pragnieniu fizycznej bliskości i dążeniu do niej, w przypływie energii, podnieceniu, pieszczotach, pocałunkach i kontaktach seksualnych. Jednakże wyraża się też poprzez bardzo silne emocje zarówno pozytywne – pożądanie, radość, zachwyt, jak i negatywne – zazdrość, tęsknota. OPK 18-19.

E.H. Erikson opisuje zdolność do miłości kształtującą się we wczesnej dorosłości jako zdolność do zaangażowania się w konkretne związki i wspólnoty oraz jako rozwinięcie w sobie etycznej siły, aby sprostać temu zobowiązaniu, nawet jeżeli wymagać będzie to znacznych poświęceń i kompromisów. OPK 36.

Odmienne strategie reprodukcyjne kobiet i mężczyzn można zaobserwować w dostępnych w Internecie „eksperymentach” społecznych, w których kobieta albo mężczyzna podchodzi do przypadkowych osób na ulicy i zadaje im pytanie, czy zgodzą się z nią/nim współżyć. Jak można się domyślić, kobiety odpowiadają mężczyźnie, że nie, na ogół również komentując negatywnie jego pytanie. Mężczyźnie zaś zapytani przez nieznajomą o to samo często odpowiadają pytaniem – „gdzie?”. OPK 41.

Trójskładnikowa teoria miłości – teoria opracowana przez Roberta Sternberga, opisująca różne rodzaje miłości w kategoriach trzech komponentów: namiętności (pociąg erotyczny), bliskości (dzielenie się uczuciami i zwierzanie się sobie nawzajem) i zaangażowania (poświęcenie czasu i wysiłku, by uczynić ten związek czymś najważniejszym w swym życiu). PKK V 78.

Trzy style przywiązania w bliskich związkach.
Styl bezpieczny. Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych, ani ich uzależnienie ode mnie. Rzadko martwię się tym, że inni mnie opuszczą lub że ktoś się za bardzo do mnie zbliży.
Styl nerwowy. Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle, na ile bym chciał. Często martwię się, że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać. Chciałbym się całkowicie zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki.
Styl unikowy. Czuję się nieco skrępowany z innymi, trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu, żeby się od kogoś uzależnić. Robię się nerwowy, gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży, a moje partnerki często domagają się, abym zwierzał się bardziej, niż mam na to ochotę. WPS 333.

Namiętność jest uczuciem z natury nierealistycznym. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera, a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu, gdyż żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie. Samo patrzenie na zdjęcie osoby, będącej obiektem miłości, prowadzi do obniżenia aktywności obszarów mózgu odpowiedzialnych za myślenie krytyczne. WPS 338.

Głównym powód dzisiejszego osłabienia małżeństwa i bliskich związków stanowi dążenie do osobistego szczęścia, które jeszcze w połowie XX wieku było dla ludzi mało ważną wartością. Przyczyna słabnięcia bliskich związków jest więc obecnie taka sama, jak przyczyna ich tworzenia – indywidualne dążenie do szczęścia. WPS 348-349.

Ego pozostaje w konflikcie nie tylko z pochodnymi id usiłującymi osiągnąć zaspokojenie. Nie mniej energicznie i aktywnie broni się ono przed uczuciami, jakie towarzyszą impulsom popędowym. Z chwilą odrzucenia żądań id pierwszym zadaniem ego jest „zawarcie ugody” z uczuciami. Pragnieniom seksualnym towarzyszą: miłość, tęsknota, zazdrość, upokorzenie, ból i żałoba. Impulsom agresywnym – nienawiść, złość i wściekłość. Jeżeli pragnienia popędowe, którym te uczucia towarzyszą, zostaną usunięte, same uczucia też muszą ulec przemianie. Kiedy pojawia się przekształcenie uczucia (w ramach leczenia analitycznego lub poza nim), oznacza to, że właśnie zadziałało ego. FMO 34.

Nasza sytuacja nie determinuje zachowania. To raczej nasza osobista interpretacja tej sytuacji – skonstruowana przez nas rzeczywistość społeczna – jest tym, co reguluje zachowanie, z naszymi interakcjami społecznymi łącznie. Zwykle atrakcyjne są dla nas takie relacje, które uważamy za dostarczające nam nagród, chociaż istnieją wyjątki, zgodnie z teorią oczekiwania-wartości i teorią dysonansu poznawczego. Teoria atrybucji przewiduje, że błędy innych ludzi będziemy przypisywać ich cechom charakteru (podstawowy błąd atrybucji), a nasze własne – sytuacji (egotyzm atrybucyjny), chociaż tendencja ta jest zależna od różnic kulturowych. Zdrowe związki miłosne także świadczą o społecznym konstruowaniu rzeczywistości, ponieważ jest wiele rodzajów miłości oraz wiele kulturowych różnic w jej rozumieniu i w zachowaniach z nią związanych. PKK V 114.

Teoria oczekiwania-wartości – teoria psychospołeczna, która stwierdza, że podejmując decyzję o dążeniu do jakiegoś związku czy relacji ludzie zwykle zestawiają potencjalną wartość tego związku ze swoim oczekiwaniem powodzenia w jego powodzeniu. PKK V 69.

Libido jest wyrażeniem wziętym z teorii afektów. Terminem tym określamy rozpatrywaną jako wielkość kwantytatywną – jakkolwiek na razie nie dającą się mierzyć – energię takich popędów, które wiążą się z tym, co łącznie możemy nazwać miłością. Jądro miłości stanowi naturalnie to, co potocznie określa się tym terminem i co opiewają poeci, a mianowicie miłość płciowa mająca na celu zespolenie seksualne. Jednakże od miłości tej nie oddzielamy tego, co skądinąd również podpada pod pojęcie miłości: z jednej strony miłości własnej, z drugiej zaś strony miłości do rodziców i miłości do dzieci, przyjaźni i miłości bliźniego. Jak również poświęcenie się konkretnym przedmiotom i abstrakcyjnym ideom. FPS 187.

Jak szczegółowo wykazali Nachmansohn i Pfister, Eros Platona w swym pochodzeniu, działaniu i związku z miłością płciową pokrywa się całkowicie z miłosną siłą, libido psychoanalizy, a kiedy apostoł Paweł w słynnym Liście do Koryntian wychwala miłość ponad wszystko, to niewątpliwie pojmuje ją w tym samym „rozszerzonym” znaczeniu, skąd wynika jedynie to, że ludzie nie zawsze traktują swych myślicieli serio, nawet jeśli rzekomo bardzo ich podziwiają. Otóż te miłosne popędy a priori i ze względu na ich pochodzenie nazywane są w psychoanalizie popędami seksualnymi. FPS 188.

Sumienie nie ma nic do powiedzenia na temat tego, co przynosi obiektowi korzyść; w miłosnym zaślepieniu człowiek staje się przestępcą nie znającym skruchy. Całą tę sytuację można bez reszty ująć w zdaniu: Obiekt zajął miejsce ideału ego. FPS 204.

Zjawisko dobierania się w pary – wykazywana przez kobiety i mężczyzn skłonność do wybierania jako partnera osoby pasującej do siebie pod względem urody oraz innych cech. MPS 542.

Komplementarność – założenie, że ludzie w związku przejawiają tendencję do wzajemnego „uzupełniania” swych niedostatków. Zgodnie z ową kontrowersyjną hipotezą poszukujemy partnerów, których potrzeby w taki sposób różnią się od naszych, że mogą być wobec siebie komplementarne. MPS 551.

Zarówno w eksperymentach laboratoryjnych, jak i w warunkach naturalnych, w czasie których organizowano również randki w ciemno, stwierdzono, że studenci zdecydowanie preferowali osoby atrakcyjne. W życiu codziennym jednak na swych życiowych partnerów wybieramy tych, których atrakcyjność mniej więcej odpowiada naszej. Jeśli poślubimy kogoś znacznie mniej od nas atrakcyjnego, to zazwyczaj dlatego, że posiada on inne zalety kompensujące braki urody. Nasza skłonność do przypisywania atrakcyjnym osobom pozytywnych cech wyznacza stereotyp atrakcyjności fizycznej, którego podstawowe przesłanie brzmi: to, co ładne, jest dobre. Poza dotąd wymienionymi czynnikami o przekształcaniu się znajomości w trwalszą zażyłość decydują jeszcze dwa inne czynniki. I tak, lubimy tych, którzy prezentują podobne postawy, wartości i przekonania. Wbrew popularnemu powiedzeniu przeciwieństwa rzadko się przyciągają. Poza tym skłonni jesteśmy odwzajemniać cudzą sympatię i z reguły lubimy tych, którzy lubią nas. MPS 554-555.

Zdarza się, że początkowa znajomość przeradza się z czasem nie w przyjaźń, ale miłość erotyczną, która staje się często oszałamiającą mieszanką niepokoju i zachwytu, uniesienia i bólu. Dwuczynnikowa teoria emocji zakłada, że w scenerii sprzyjającej miłosnemu zauroczeniu każde pobudzenie, niezależnie od źródła, również wywołane bólem, może prowadzić do zakochania. Nawet w najlepiej dobranych parach początkowe, namiętne uniesienie przekształca się w trwalszy związek oparty na przywiązaniu, a nazywany miłością braterską. MPS 563.

Miłość jest najbardziej wyrafinowanym sposobem realizacji własnego interesu” (Holbrook Johnson). MPS 570.

Jedna z korzyści płynących z miłości braterskiej wiąże się z możliwością odkrycia się wobec drugiej osoby i pokazania jej się takim, jakim jest się naprawdę. Owa intymność w relacji osiąga się stopniowo. Uchylając rąbka własnych tajemnic, skłaniamy partnera do wyznań w takim samym zakresie. Miłość braterska ma największe szanse przetrwania w związku, w którym obowiązuje zasada równości. Zostaje ona spełniona, gdy obie osoby mają poczucie, że ich zyski ze związku są proporcjonalne do naszych wkładów. Często jednak miłość nie wytrzymuje próby czasu. W odpowiedzi na stały wzrost liczby rozwodów uczeni opracowali listę wskaźników pomocnych przy przewidywaniu, czy małżeństwo okaże się udane. Zajęli się także procesem rozpadu związku, prowadzącym do ostatecznego rozejścia się partnerów i zerwania łączącej ich więzi oraz procesem uzdrawiania relacji, która przestała być satysfakcjonująca dla obu stron. MPS 579.

dkąd apostoł Paweł uznał miłość bliźniego za fundament swej gminy chrześcijańskiej, nieuniknionym tego następstwem stała się skrajna nietolerancja chrześcijaństwa wobec wszystkich spoza niego; Rzymianie, którzy swej wspólnoty państwowej nie oparli na fundamencie miłości, nie znali nietolerancji religijnej, mimo że religia przenikała u nich sprawy państwa, państwo zaś przenikało sprawy religii. Fakt, że marzenie o germańskiej władzy nad światem wzięło sobie za sojusznika antysemityzm, nie jest bynajmniej niezrozumiałym przypadkiem, łatwo też pojąć, że próba zbudowania nowej kultury komunistycznej w Rosji znajduje psychologiczne wsparcie w prześladowaniu mieszczaństwa. Można jedynie zadać sobie pełne troski pytanie, za co wezmą się Sowieci, gdy już wytępią ze szczętem burżuazję. FKC 83.

Libido podąża drogami potrzeb narcystycznych i przywiązuje się do obiektów, które gwarantują ich zaspokojenie. W ten sposób matka zaspokajająca głód dziecka staje się pierwszym obiektem miłości, z pewnością też pierwszą ochroną przeciwko nieokreślonym niebezpieczeństwo grożącym w świecie zewnętrznym, możemy rzec: pierwszą ochroną przed lękiem. FKC 158-159.

Jak zauważył Freud, „człowiek, który wątpi we własną miłość, może, a raczej musi zwątpić we wszelkie pomniejsze sprawy” (Freud, 1909b/1996) KMD 267.

Prawdziwa troska polega na tym, że stawiamy się w sytuacji innych ludzi, „identyfikujemy” się z nimi. Zdolność do identyfikacji z drugą osobą to najważniejszy element związków z ludźmi, a także warunek rozwoju prawdziwego i silnego uczucia miłości. Zdolność do identyfikowania się z ukochaną osobą pozwala na odsunięcie, poświęcenie naszych uczuć i pragnień, a więc wysunięcie na plan pierwszy interesu i uczuć drugiej osoby. Gdy utożsamiamy się z innymi, korzystamy także z pomocy czy zaspokojenia, jakie im zapewniamy, toteż w pewnym stopniu odzyskujemy to, co poświęciliśmy. Poza tym, czyniąc wyrzeczenia na rzecz kogoś, kogo kochamy oraz identyfikując się z ukochaną osobą, odgrywamy rolę dobrego rodzica i zachowujemy się wobec tej osoby tak, jak nasi rodzice zachowywali się wobec nas – albo jak chcieliśmy, by postępowali. Jednocześnie odgrywamy także rolę dobrego dziecka wobec rodziców, co pragnęliśmy robić w przeszłości, a obecnie odgrywamy w teraźniejszości. KMP 306-307.

Stwierdziłam, że typowy donżuan w głębi serca lęka się śmierci kochanych ludzi. Szczególny mechanizm obronny – niewierność – chroni go przed uwolnieniem tego lęku, co pociągnęłoby za sobą uczucie depresji i głębokie cierpienie psychiczne. Dzięki tej metodzie udowadnia sobie raz po raz, że jego jedyny ukochany obiekt (pierwotnie matka, która mogła umrzeć, jako że kochał ją miłością zbyt zachłanną i niszczycielską) nie jest tak naprawdę niezastąpiony, gdyż zawsze może znaleźć inną kobietę, którą obdarzy namiętnym, choć płytkim uczuciem. KMP 317.

Idealizacja schizofreniczna jest wprawdzie odpowiednikiem młodzieńczej, lecz jest od niej gwałtowniejsza i silniejsza. Jest dążeniem do nie zbrukanej zmysłowością miłości, harmonii dusz, złączenia się z pięknem, którego symbolem jest przedmiot uczucia; cielesność jest w tym dążeniu przeszkodą wskutek swej nieczystości i przyziemności. Właśnie ciało budzi odrazę i agresję – zniszczyć je to znaczy stać się całkowicie wolnym czystym, zdolnym do prawdziwej, wielkiej miłości. KS 151-152.

„Ja” pragnie żyć i być darzone miłością. FJT 260.

Bycie kochanym stawia człowieka w sytuacji dobrowolnie akceptowanych zobowiązań. LPJ 57.

Bliskość (proximity) – jednym z głównych czynników wpływających na to, czy lubimy lub kochamy kogoś, jest fizyczna bliskość tej osoby; jest bardziej prawdopodobne, że zakochamy się w kimś, kto mieszka w naszym mieście lub w jego pobliżu, lub studiuje na tym samym uniwersytecie niż w kimś, kto mieszka daleko. ACI 416.

Idealizacja stanowi sedno miłości. Obiekt miłości widziany jako całość – nie tylko w znaczeniu jedności i zupełności, ale także w rozumieniu posiadania wszystkiego, czego mi brak. SCL 10.

By znów przytoczyć słowa Kierkegaarda: „Miłość wszystkiemu wierzy – a mimo to nigdy nie zostaje oszukana”, w odróżnieniu od braku zaufania, który nie wierzy w nic, a jednak daje się całkowicie zwieść. Osoba, która nie wierzy innym, jest paradoksalnie w tym jej cynicznym braku zaufania ofiarą najbardziej podstawowej samoułudy: jak ująłby to Lacan, les non-dupes errent [„nie-naiwniacy błądzą”] – cynik przeocza bowiem skuteczność/rzeczywistość samego zjawiska bądź pozoru, bez względu na to, jak krótkotrwałe, kruche i ulotne ono jest; podczas gdy prawdziwy wyznawca wierzy w pozory, w magiczny wymiar, który „prześwieca” przez zjawiska dostrzega Dobroć w innym tam, gdzie sam inny nie jest jej świadom. Pozór i rzeczywistość nie są tu przeciwstawne. ŽKA 135.

Mówiąc w kategoriach lacanowskich, jest to różnica między idealizacją i sublimacją: fałszywe ubóstwienie idealizuje, jest ślepe na słabość innego – lub raczej ślepe na innego jako takiego, używając ukochanego lub ukochanej jako pustego ekranu, na który projektuje swoje własne fantasmagoryczne konstrukcje. Natomiast prawdziwa miłość akceptuje tego, kogo kocha, takim, jakim jest, jedynie umieszczając ją lub jego w miejscu Rzeczy, bezwarunkowego Obiektu. Jak wie każdy prawdziwy chrześcijanin, miłość to dzieło miłości – ciężka i mozolna praca polegająca na powtarzanym „odłączaniu”, w toku którego raz po raz musimy wydostawać się z inercji, przymuszającej nas do identyfikowania się z partykularnym porządkiem, w którym się urodziliśmy. ŽKA 136.

Do niedawna metody terapeutyczne rzadko odwoływały się do procesu powstawania lęku w ciele migdałowatym. Jest to mała część mózgu, która składa się jednak z tysięcy układów komórkowych pełniących różne funkcje. Mają one wpływ na odczuwanie miłości, tworzenie więzi, zachowania seksualne, okazywanie agresji, doświadczanie złości i strachu. Rolą ciała migdałowatego jest przypisywanie emocjonalnego znaczenia sytuacjom lub obiektom oraz formowanie wspomnień emocjonalnych. Uczucia oraz ich wspomnienia mogą być pozytywne i negatywne. PKZ 18.

Miłosne mapy mają wielką moc, nie tylko u zwierząt. Również u ludzi odpowiedź na pytanie: dlaczego właśnie ON czy ONA nas tak mocno fascynują, odnaleźć można w naszych mentalnych wzorcach idealnego romansu, które budujemy już od dzieciństwa. W tym wieku chłoniemy jak gąbka atmosferę domu rodzinnego, nasiąkamy aurą, jaką tworzą osoby dla na znaczące, przywykamy do hałasu, gwaru lub spokoju i rozwagi. Świat udziela nam istotnych lekcji co do trafnego sposobu oceny otoczenia, zachowań i cech charakteru ludzi wokół. Tym sposobem uczymy się, co dla nas interesujące, pociągające i inspirujące. W okresie dojrzewania ten ukształtowany podświadomie wzorzec da o sobie znać wybuchem pierwszej miłości skierowanej w stronę osoby zbliżonej do naszego idealnego wzorca. Mniejsze lub większe różnice i mankamenty między nim a wybranką czy wybrankiem zostaną subtelnie pominięte, w myśl zasady że miłość jest ślepa. SSP 23-24.

W zalotnych gierkach bardzo istotną rolę odgrywa także pożeranie się oczami, nazwane przez etnologów niezbyt romantycznie spojrzeniem kopulacyjnym. Patrzenie sobie w oczy przy maksymalnie rozwartych źrenicach trwa ok. 2-3 sekundy i wywołuje w mózgu falę głębokich reakcji uwalniających kaskadę hormonów szczęścia, z dopaminą na czele. Rosnące wówczas napięcie poskramia nieco odruch przeniesienia w postaci gestu sięgnięcia do koniuszka ucha, poprawienia bluzki, strzepania niewidocznych pyłków z rękawa, zabawy okularami czy ziewnięcia. Gra na czas, w którym zapada decyzja, czy na zaproszenie do tańca odpowiedzieć pozytywnie, czy raczej czmychnąć z placu boju. SSP 27.

Bibliografia: wykaz skrótów



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.