Koregulacja

Koregulacja to imperatyw biologiczny niezbędny do przetrwania. Zdolność do samoregulacji jest budowana na fundamencie ciągłych doświadczeń koregulacji. Przez koregulację łączymy się z innymi i tworzymy wspólne poczucie bezpieczeństwa. Jeśli mamy obok siebie drugą osobę, na której możemy polegać i która reguluje właściwie swój stan autonomiczny, obie strony poddają się wzajemnemu rytmowi koregulacji i w takim połączeniu tworzą doświadczenie bezpieczeństwa. DPO 28-29.

Autonomiczny układ nerwowy możemy nazwać automatycznym układem nerwowym, ponieważ bierze na siebie podstawowe obowiązki dotyczące podtrzymania funkcji życiowych organizmu (oddychanie, pracę serca, trawienie itp.), nie angażując naszej uwagi. Wspaniałą cechą dotyczącą tego układu jest nie tylko to, że funkcjonuje autonomicznie i zgodnie z zaprogramowanymi ustawieniami, ale także to, że wykorzystując twierdzenia teorii poliwagalnej, możemy regulować jego działanie. W tym celu musimy zrozumieć trzy główne zasady tej teorii:
1) Hierarchia autonomiczna: autonomiczny układ nerwowy tworzą trzy składowe działające w określonej kolejności, którym towarzyszą z góry ustalone szlaki.
2) Neurocepcja: autonomiczny układ nerwowy ma wbudowany system nadzoru, który zwraca uwagę na wskaźniki bezpieczeństwa i sygnały informujące o zbliżającym się zagrożeniu.
3) Koregulacja: niezbędnym składnikiem naszego dobrostanu są chwile bezpiecznego łączenia się z innymi. DZJ 20-21.

I wreszcie trzecią zasadą teorii poliwagalnej jest potrzeba znalezienia bezpiecznego połączenia z innymi na drodze koregulacji. Koregulacja, czyli wzajemna regulacja stanu fizjologicznego między jednostkami, jest doświadczeniem niezbędnym dla naszego przetrwania.   Przychodząc na świat, nie potrafimy zatroszczyć się o siebie i przez pierwsze lata życia jesteśmy zdani na opiekę innych. jesteśmy fizycznie niezdolni do samodzielnej regulacji autonomicznej, aby więc zaspokoić swoje fizyczne i emocjonalne potrzeby przetrwania, w naturalny sposób zwracamy się ku osobom w naszym otoczeniu. W miarę dorastania doświadczenia koregulacji stają się podstawą do eksploracji samodzielnej regulacji. Jednak nawet kiedy przyswoimy już sobie umiejętność samoregulacji, potrzeba koregulacji nie znika, gdyż stanowi ona zarówno istotny składnik naszego dobrostanu, jak i jego element wymagający ciągłych negocjacji z otoczeniem. Koregulacja wymaga, abym czuł(-a) się bezpiecznie w twojej obecności, a ty bezpiecznie w mojej, toteż musimy znaleźć sposób, by nawiązać połączenie i regulować się nawzajem. Zwracamy się do przyjaciela lub przyjaciółki, oczekując, że nas wysłucha, bądź szukamy pomocy u członka rodziny. Gdy jesteśmy w potrzebie, wówczas muszą znaleźć się obok nas osoby z uregulowanym układem autonomicznym. Dzisiejszy świat coraz bardziej podkreśla samoregulację i niezależność jednostki, tymczasem to koregulacja jest podstawą bezpiecznego kierowania swoim codziennym życiem.  Nosimy w sobie nieustanną potrzebę łączności z innymi, każdego dnia tęsknimy więc za koregulacją i szukamy sposobności do koregulacji. DZJ 25-26.

Przychodzimy na świat zaprogramowani do łączności z innymi. wraz z pierwszym oddechem budzi się w nas trwające całe życie dążenie do tego, by czuć się bezpiecznie w swoim ciele, w naszym otoczeniu i w relacjach z innymi. Jak często mówił mi o tym mój kolega Stephen Porges, nasza tęsknota nie polega na tym, by po prostu czuć się bezpiecznie, ale by czuć się bezpiecznie w ramionach drugiej osoby. Koregulacja to tak zwany imperatyw biologiczny, co oznacza, że bez niej nie mamy szans na przetrwanie. Rodzimy się z potrzebą akceptacji i przyjęcia nas przez innych i ta zasadnicza potrzeba trwa w nas przez całe życie. DZJ 55.

I chociaż możemy świadomie zrezygnować z szukania innych osób, z którymi moglibyśmy nawiązać łączność, nasz układ nerwowy nigdy nie przestaje jej szukać, wyczekiwać i tęsknić za nią. Aż do dnia śmierci pragniemy bezpiecznych i niezawodnych stanów łączności z innymi ludźmi. Dlatego potrzebujemy koregulacji – najpierw do przetrwania, a potem do życia w dobrostanie. DZJ 56.

Tytuł książki – Zakotwiczeni – to metafora, którą Deb genialnie wykorzystuje do tworzenia wizualizacji bezpiecznego miejsca w obrębie rozumienia przez jednostkę swoich osobistych zasobów (takich jak układ nerwowy lub wyobrażenie siebie). Ta metafora pomaga każdemu w samodzielnej budowie ucieleśnionego poczucia autonomicznego, którego cechami są rezyliencja i samoregulacja organizmu oraz koregulacja z innymi. Stephen W. Porges, Przedmowa, DZJ 10.

Bibliografia: wykaz skrótów



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *