Empatia (empathy)

Empatia (empathy) – zdolność do stawiania się w sytuacji innej osoby – doświadczania wydarzeń i emocji (np. radości czy smutku) w taki sposób, w jaki doświadcza ich ta osoba. CS 418.

Empatia – zastępcze przeżywanie cudzych emocji. Stawianie siebie w „skórze drugiego człowieka”. MPS 234.

Zasadniczo doświadczanie i wyrażanie empatii wymaga od jednostki posiadania zdolności przyjmowania perspektywy drugiego człowieka. Zachowanie empatyczne może się pojawić jedynie wówczas, gdy jednostka potrafi określić uczucia innych, odczytując wyrazy twarzy, rozszyfrowując komunikaty pozawerbalne, interpretując mowę ciała i rozpoznając złożone emocje. Umiejętność poprawnego odczytywania tych przekazów sprawia, że łatwiej jej zrozumieć doświadczenia emocjonalne innych ludzi. BWD 139.

Empatia – zdolność do rozumienia uczuć drugiej osoby, reagowania na nie i współodczuwania ich. Powszechnie przyjęło się uważać, że osobom z autyzmem brakuje empatii, nie jest to jednak prawdą. Tym, co zwykle nastręcza trudności osobom autystycznym, jest wyrażanie empatii, którą czują. BWD 139.

Terminu „empatia” nadużywa się do tego stopnia, że jego sens uległ rozmyciu. Nie ma jednak innego słowa, które oznaczałoby odczuwanie wraz z kimś w odróżnieniu od odczuwania wobec kogoś, czyli rozgraniczałoby empatię i współczucie (czy też „litość”, „troskę”, „zainteresowanie” i podobne terminy sugerujące pewien stopień obronnego dystansowania się od cierpiącej osoby). Terminu „empatia” stale nadużywa się w odniesieniu do ciepłych, akceptujących i współczujących reakcji wobec klienta bez względu na to, co ten komunikuje na poziomie emocjonalnym. W niniejszej książce używam go w jego dosłownym znaczeniu – jako określenia zdolności emocjonalnego odczuwania tego, co aktualnie czuje klient. MDP 37.

Projekcja stanowi proces, w którym to, co pochodzi z wnętrza jednostki, jest mylnie  uznawane za pochodzące z zewnątrz. W swej dojrzałej i dobroczynnej formie jest ona podstawą empatii. nie da się zajrzeć do umysłu drugiego człowieka, dlatego musimy używać zdolności do projektowania własnych doświadczeń, by móc zrozumieć subiektywny świat innych. Intuicja, niewerbalna synchronizacja, przeżycie mistycznego zjednoczenia z drugim człowiekiem lub grupą polegają właśnie na projektowaniu swego Ja na innych, co przynosi obu stronom ogromne korzyści emocjonalne. Powszechnie wiadomo, że zakochani czytają sobie nawzajem w myślach, lecz bawet oni sami nie potrafią tego logicznie wyjaśnić. MDP 142.

Aby zrozumieć te wyniki, musimy zrobić użytek z pojęcia empatii: w tym przypadku – naszej skłonności do doznawania nieprzyjemnych reakcji fizjologicznych na widok cierpienia innej osoby. Im większy ból ofiary, tym silniejsze nasze nieprzyjemne uczucia. Możemy je zredukować albo przez udzielenie pomocy ofierze, albo przez psychiczne wycofanie się z tej sytuacji. Jeśli uważamy, że możemy coś z tym zrobić, to działamy szybko – zwłaszcza wtedy, gdy ofiara bardzo cierpi. Jeśli jesteśmy przekonani, że nic nie poradzimy, to będziemy bardziej skłonni odwrócić się od niej (aby zredukować własne przykre odczucia), szczególnie wówczas, kiedy ofiara bardzo cierpi. ACI 61.

O empatii można myśleć na różne sposoby. Przede wszystkim można ją przeciwstawić współczuciu. Zazwyczaj uważa się empatię za umiejętność wczuwania się w sytuację drugiej osoby, przeżywania tego, czego – jak sobie wyobrażamy – doświadcza ona emocjonalnie. Współczucie zaś nie wymaga odczuwania lub doświadczania tego, czego – jak można sobie wyobrazić – doświadcza druga osoba, ale raczej polega na przyjmowaniu do wiadomości, że coś ją gryzie, oraz podejmowaniu jakichś działań, by ulżyć jej w cierpieniu. Empatia zazwyczaj dotyczy wrażliwości emocjonalnej na konkretnego drugiego człowieka. Z kolei współczucie może się pojawić, na przykład gdy ktoś słyszy o trudnej sytuacji ofiar trzęsienia ziemi lub powodzi i – choć sam nie doświadczył nigdy niczego podobnego – poświęca czas lub pieniądze, by im pomóc. Nie chcę przez to powiedzieć, że współczująca osoba, która reaguje na taką potrzebę, nie jest jednocześnie empatyczna, zaznaczam jedynie, że empatia nie jest niezbędna do tego, by współczuć. Są też empatyczne osoby, które odczuwają cierpienie innych, ale nie robią nic, żeby im pomóc. FMP 157.

Mimo kontrowersji dotyczących istnienia psychopatii jako takiej psychiatrzy na ogół zgadzają się co do tego, że jedną z cech definiujących osoby określane mianem psychopatów jest brak empatii – coś, co można nazwać płaskim polem emocjonalnym. Psychopata może nie nienawidzi, ale także nie kocha w taki sposób, w jaki większość z nas chce kochać i być kochana. Psychopaci zazwyczaj sprawnie manipulują, są mistrzami kłamstwa, a przy tym okazują się dość wygadani i rozbrajająco czarujący. W przeciwieństwie do większości ludzi nie boja się konsekwencji i choć zazwyczaj tak jak inni reagują na stres będący wynikiem przyłapania na kłamstwie bądź brutalnym działaniu, to jednak niektórzy z nich zachowują wówczas stoicki spokój. Nawet ci najniebezpieczniejsi  sprawiają czasami wrażenie jowialnych beztroskich i towarzyskich, ale wcześniej czy później zauważalne stają się ich zdystansowanie, dyskretna nieczułość bądź brak względu na innych. Często są impulsywni, nie mają jednak poczucia winy i skruchy. Oznacza to, że mogą wciągać innych w swoją lekkomyślną, nierzadko niebezpieczną zabawę, a potem, gdy komuś stanie się krzywda, odejść, wzruszając ramionami. FMP 25.

Empatia nie jest tylko pewnym konwenansem, takim jak bycie taktownym. Jest niezbędna dla prawdziwej bliskości emocjonalnej i nie można bez niej nawiązać głębokich relacji międzyludzkich. Moja ulubiona definicja empatii pochodzi od badaczy procesu wykształcania się przywiązania u niemowląt, Klausa i Karin Grossmannów oraz Anny Schwan, którzy opisali empatię jako zdolność wrażliwej matki do „ujrzenia i poczucia różnych stanów i intencji  z punktu widzenia dziecka”. Definicja ta obejmuje świadomość zarówno emocji, jak i zamiarów. Poza samym zrozumieniem innych wymaga właściwego odczytywania ich zainteresowań oraz motywów stojących za ich pragnieniami. Najwyższa forma empatii wymaga wysiłku wyobraźni, zwanego mentalizacją. Jest to zdolność uzmysłowienia sobie, że inni ludzie mają własne, unikatowe umysły i procesy myślowe. Psychologowie rozwojowi nazywają to posiadaniem teorii umysłu. Nabycie tej umiejętności jest istotnym kamieniem milowym w rozwoju dzieci. Dzięki mentalizacji jesteś w stanie uchwycić punkt widzenia innych ludzi oraz ich przeżycia wewnętrzne, gdyż zdajesz sobie sprawę, że mają odrębne, różniące się od twojego umysły. GDD 53.

Brak empatii kojarzymy zazwyczaj z psychopatią (i słusznie): choć większość psychopatów nie posługuje się przemocą, to jednak często traktuje innych ludzi w sposób niemal pozbawiony wszelkich uczuć, wprost obojętny – po prostu jest im wszystko jedno. Wielu jednak wyraża troskę o coś, a nierzadko o kogoś. Nawet psychopatyczni mordercy okazują miłość swoim rodzicom i rodzeństwu, także jeśli to owi bliscy wywołali u nich skłonności psychopatyczne w wyniku wykorzystywania czy porzucenia we wczesnym dzieciństwie. Pomyślmy o Buffalo Billu z Milczenia owiec, który bez mrugnięcia okiem krzywdził niewinne kobiety, lecz wyraźnie się zaniepokoił, kiedy jego pudel znalazł się w niebezpieczeństwie. Ci sami psychopaci mogą jednak nienawidzić reszty społeczeństwa i pragnąć zemsty – z użyciem przemocy lub bez. FMP 162-163.

Uprzedzenia do obcych przejawiają się także doświadczaniem mniejszego współczucia i empatii w stosunku do nich, a co za tym idzie – mniejszej troski o ich stan i dobro. Są to łagodne przejawy dehumanizacji członków grup, czyli wykluczania ich poza wspólnotę ludzką. Najbardziej skrajnym przejawem dehumanizacji jest ludobójstwo, które na szczególnie dużą skalę występowało w połowie XX wieku, choć zdarzało się nierzadko również przedtem i potem. Inny skrajny przypadek to niewolnictwo. Sprawcy jednego i drugiego z reguły pozbawiali swe ofiary cech ludzkich, traktując je jak zwierzęta lub maszyny. Na co dzień dehumanizacja występuje w znacznie łagodniejszych postaciach, takich jak częściowe zawieszenie obowiązywania norm moralnych w stosunku do obcych czy infrahumanizacja, którą przedstawili Jacques-Philippe Leyens i współpracownicy (2000). Jest to tendencja do słabszego przypisywania specyficznie ludzkich emocji członkom grup obcych niż członkom grupy własnej. WPS 494.

Nawet najzimniejsi, najbrutalniejsi terroryści, samotni zabójcy i dyktatorzy mają wiele „empatii” dla własnej grupy, niewiele zaś, gdy chodzi o życie i dobrostan innych. Poza ową mieszanką rodzajów empatii dla jednostki czy dla grupy (w pewnym sensie powiązaną z omówionym wcześniej podziału empatia – współczucie) istnieje też inna ważna różnica: między empatią emocjonalną a empatią poznawczą, znana także pod nazwą teorii umysłu. Teoria umysłu, jak już wcześniej wspomniałem, powstaje we wczesnym dzieciństwie i rozwija się stopniowo aż do dorosłości. Jest głównym osiągnięciem rozwojowym, dzięki któremu dziecko dowiaduje się, że posiada różne stany umysłu, takie jak pragnienia, intencje i przekonania, oraz że inni też je posiadają, choć być może stany umysłu innych ludzi nieco się różnią od jego własnych. FMP 163-164.

Nasze skłonne do moralizatorstwa umysły bardzo szybko przełączają się na tryb walki. Jeździec i słoń harmonijnie ze sobą współpracują, aby odpierać ataki i nękać przeciwnika retorycznymi granatami. Takie działania mogą zrobić wrażenie na naszych przyjaciołach i pokazać sojusznikom, że jesteśmy oddanymi członkami zespołu, ale niezależnie od tego, jak logiczne są nasze argumenty, z pewnością nie skłonią one naszych przeciwników do zmiany zdania, jeśli u nich również włączył się duch walki. Jeżeli naprawdę chcesz pragniemy zmienić czyjąś opinię w kwestii moralnej lub politycznej, to musisz spojrzeć na ów problem zarówno z pozycji tej osoby, jak i z własnej perspektywy. A jeśli przyjrzysz mu się z punktu widzenia drugiej osoby – wnikliwie i intuicyjnie – to może się okazać, że i Twój umysł się otworzy. Empatia jest antidotum na naszą skłonność do moralizatorstwa, chociaż niezwykle trudno jest zdobyć się na empatię ponad podziałami moralnymi. HPU 82.

Empatia jest starsza niż rozum. Należy do ewolucyjnie zdeterminowanych uczuć pierwotnych. Doświadczając empatii, wczuwamy się w sytuacje i emocje innych istot żyjących – ludzi zwierząt, a nawet roślin, odczuwamy więc z nimi jedność istnienia na podstawowym poziomie. Brak empatii to sygnał, że jedność owa jest zachwiana. Ewolucyjne zdeterminowanie empatii jako uczucia pierwotnego okazuje się poważnym problemem, ponieważ te stare korzenie stanowić mogą przeszkody dla wykraczania poza doznania empatyczne, gdy chcemy trafnie zrozumieć sytuację drugiego człowieka lub nieść pomoc innym ludziom, na przykład osobom chorym, uchodźcom , ofiarom katastrof. Autor książki nie występuje przeciw empatii, co mu się niekiedy bezsensownie zarzuca, lecz jest za połączeniem empatii z racjonalnym rozumieniem innych ludzi. Paul Bloom – profesor psychologii rozwoju moralnego na Yale University – zdobył sławę bardzo wartościową, znaną i i nas książką To tylko dzieci. narodziny dobra i zła. W krytycznej argumentacji Blooma istotne okazuje się rozróżnienie między empatią emocjonalną a poznawczą. Pierwsza nie zawsze jest korzystna, ponieważ zawęża perspektywiczne ujmowanie sytuacji. Empatia może stanowić przeszkodę dla lekarza, od którego oczekujemy trafnej diagnozy, a później sprawnej terapii. Empatia staje się przeszkodą dla bezstronności wyrokowani przez sędziego. W obu przypadkach niezbędny jest racjonalny dystans poznawczy, a nie emocjonalne współodczuwanie. Z najnowszych badań przedstawianych w książce wynika, że empatia i troska nie są neuronalnie tożsame, angażują odmienne rejony mózgu. Książka Blooma to nie tylko bardzo cenne źródło szerszej wiedzy o empatii, nie tylko krytyczna analiza jej anatomii i uwarunkowań, ale także ciekawy przykład tego, że uczucie empatii, które najczęściej rozumiemy tylko pod dyktando pozytywnych konotacji, ma też negatywne konsekwencje. Wynikają one z szerszej skali uwarunkowań empatii prowadzących do osobliwego nacisku pierwotnej emocjonalności, zawężającej spojrzenia na negatywne skutki konsekwencji powodowanych wczuwaniem się w sytuację innych osób. Znaczną część książki poświęca Bloom przedstawieniu swoiście pojmowanej anatomii empatii, dobitnie wykazując, że pojęcie to rozumie się zbyt wąsko, ignorując poznawcze aspekty, to jest spostrzegane i ocenę sytuacji, analizę odległych konsekwencji działania. Bierne współodczuwanie sytuacji osoby potrzebującej pomocy niewiele daje. Aby pomoc stała się realna, potrzebny jest mentalny wgląd w sytuację tej osoby i przejście do działania. Sama empatia skoncentrowana na współczuciu  może działanie utrudnić lub zablokować, jej pierwotność działa bowiem jako silny reflektor zawężający pole widzenia. Czesław S. Nosal, Anatomia empatii (rec. Paul Bloom, Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem), w: „Nowe Książki” 2017, nr 11, s. 62-63.

Całkowita obojętność, której była świadkiem, według niej nie wynikała tylko z jego przekonań, ale także z braku umiejętności do spojrzenia na sprawę z innej perspektywy niż jego własna. A to, jak wiedziała, była typowo autystyczne cecha, którą Simon Baron-Cohen nazwał „ślepotą umysłu”. Zgodnie ze stojącą za tym określeniem teorią również sformułowaną przez Barona-Cohena, takie podejście zaburzało zdolność doświadczania empatii. DZA 517-518.

Po lekturze tej książki będziesz potrafił rozpoznawać oznaki niedojrzałości emocjonalnej oraz dowiesz się, dlaczego tak często czułeś się samotny. Zrozumiesz w końcu, dlaczego podejmowane przez ciebie próby nawiązania bliskości emocjonalnej nie przyniosły rezultatów, gdy miałeś do czynienia z niedojrzałymi emocjonalnie jednostkami. Nauczysz się sprawować kontrolę nad nadmiernie rozwiniętą empatią, za sprawa której stajesz się emocjonalnym zakładnikiem osób, które stosują manipulację i nie odwzajemniają twoich starań. Nauczysz się też rozpoznawać ludzi otwartych na prawdziwą bliskość emocjonalną, z którymi można nawiązać przynoszącą satysfakcję nić porozumienia. GDD 17.

Jeśli jeden lub oboje z twoich rodziców nie byli wystarczająco dojrzali, aby zaoferować ci wsparcie emocjonalne, to jako dziecko odczuwałeś konsekwencje braku takiego wsparcia, niekoniecznie potrafiłeś jednak uchwycić istotę problemu. Myślałeś być może, że uczucie pustki i samotności jest twoim prywatnym, jednostkowym doświadczeniem, czymś, co odróżnia cię od innych ludzi. Będąc dzieckiem, nie mogłeś wiedzieć, że owo poczucie pustki jest normalną, uniwersalna reakcją na brak kontaktu z odpowiednimi ludźmi. Pojęcie „samotności egzystencjalnej” zawiera w sobie zarazem sugestię, jak można temu stanowi zaradzić: wystarczy, że inna osoba okaże pełne zrozumienia zainteresowanie twoimi uczuciami. Tego rodzaju samotność nie jest dziwnym ani pozbawionym sensu uczuciem; jest możliwym do przewidzenia skutkiem dorastania w otoczeniu osób niewystarczająco empatycznych. GDD 22.

Za dojrzałego emocjonalnie uznajemy kogoś, kto jest zdolny do obiektywnego i abstrakcyjnego myślenia, a jednocześnie potrafi nawiązać głęboką bliskość emocjonalną z innymi ludźmi. Osoby dojrzałe emocjonalnie potrafią funkcjonować samodzielnie, równocześnie nawiązują jednak głębokie więzi emocjonalne z innymi i udaje im się harmonijnie łączyć oba te aspekty w codziennym życiu. Potrafią otwarcie dążyć do osiągnięcia tego, na czym im zależy, lecz nie wykorzystują przy tym innych ludzi. Odcięli się wystarczająco od swojej rodziny pochodzenia, aby móc budować własne, niezależne życie. Mają dobrze wykształcone poczucie własnego „ja: i własnej tożsamości, wysoko cenią sobie też swoje najbliższe związki z innymi ludźmi. Dojrzałe emocjonalnie jednostki czują się komfortowo z własnymi uczuciami i potrafią szczerze o nich mówić. Mają dobre relacje z innymi ludźmi dzięki wysoko rozwiniętej empatii, zdolności kontrolowania impulsów i inteligencji emocjonalnej. Są zainteresowane  wewnętrznym życiem innych ludzi, z przyjemnością otwierają się przed innymi i dzielą się swoimi uczuciami w atmosferze bliskości emocjonalnej. Gdy pojawia się jakiś problem, omawiają go bezpośrednio z zainteresowanymi osobami, aby wyjaśnić dzielące ich różnice. Ludzie dojrzali emocjonalnie radzą sobie ze stresem w realistyczny, zorientowany na przyszłość sposób, świadomie przetwarzając przy tym własne myśli i uczucia. W razie potrzeby potrafią kontrolować emocje, przewidywać przyszłość i przystosować się do rzeczywistości, robią też pożytek z empatii i poczucia humoru, aby łagodzić trudne sytuacje i wzmacniać więź z innymi. Bycie obiektywnymi sprawia im przyjemność, znają siebie na tyle dobrze, by przyznawać się do własnych słabości. GDD 45-46.

Emocje są zaraźliwe – jest to efekt działania specjalnych komórek mózgowych nazywanych neuronami lustrzanymi. Moje ciało, na skutek działania empatii, zareagowało na stan emocjonalny Fran. Poczułam ciężar w klatce piersiowej. HND 54.

Bibliografia: wykaz skrótów



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.